Do bardzo groźnego wypadku doszło w środę, 6 grudnia, na „trasie śmierci” koło Świdnicy. Osobowe bmw uderzyło w drzewa z taką siłą, że na drogę wypadł silnik, a części auta rozleciały się po okolicy.

- Dawno już nie widzieliśmy tak bardzo mocno rozbitego samochodu. Z bmw dosłownie nic nie zostało – mówi Marek Dziubałka z pomocy drogowej Maxmar. Rozpędzone bmw wypadło z drogi uderzając w drzewo na wysokości około 3 m nad ziemią. Siła uderzenia była tak wielka, że pękł gruby pień dębu. Bmw odbiło się od dębu i wpadło dachem w drzewa.

Z bmw wypadł silnik, który wyleciał na jezdnię. Wszędzie dookoła leżały części karoserii i inne elementy samochodu. Drzwi znaleziono po drugiej stronie drogi. – To cud, że ktokolwiek wyszedł z tego z życiem – opowiadali świadkowie na miejscu wypadku.

Pracownicy pomocy drogowej nie mogli wyrwać wraku auta z pomiędzy drzew. – Samochód został kompletnie rozbity – mówi M. Dziubałka.

W poważnym wypadku ranne zostały cztery osoby. To trzej mężczyźni i kobieta, wszyscy w wieku 19 lat.

Szukaj

Mercede_mala

Zaginieni

Wojciech Czapiewski wracał busem z pracy w Holandii i zaginął

 

Słubiccy policjanci poszukują zaginionego Wojciecha Czapiewskiego z Chojnic. Mężczyzna wracał z pracy w Holandii. 

Więcej…

Listy gończe

Zbiegły więzień Adrian P. zatrzymany

 

W poniedziałek, 27 listopada, w Legnicy policjanci zatrzymali poszukiwanego od tygodnia zbiegłego więźnia 27-letniego Adriana P.

Więcej…